Ciało jako kompas

Ciało jako kompas

Czego próbują nas nauczyć sygnały, które tak często ignorujemy?

Przez większą część dnia ciało coś nam mówi.
Czasem bardzo cicho.
Napięciem w barkach. Zaciśniętą szczęką. Ciężarem w brzuchu. Zmęczeniem, którego nie chcemy zauważyć. Potrzebą odpoczynku. Niepokojem, który pojawia się w obecności konkretnej osoby. Niechęcią do kolejnego zadania, choć przecież „trzeba je zrobić”.
Czasem mówi głośniej.
Bólem. Bezsennością. Rozdrażnieniem. Trudnością z koncentracją. Poczuciem przeciążenia.

I wtedy często robimy coś bardzo charakterystycznego.
Nie pytamy: co się ze mną dzieje?
Pytamy: jak sprawić, żeby to przestało mi przeszkadzać?

Nauczyliśmy się ignorować sygnały

Wielu z nas bardzo wcześnie nauczyło się, że własne odczucia można odłożyć na później.
„Jeszcze tylko to zrobię”.
„Nie mam teraz czasu być zmęczona”.
„Przecież inni mają gorzej”.
„Nie przesadzaj”.
„Dasz radę”.
„To nic takiego”.
Brzmi znajomo?

Problem nie polega na tym, że czasami przekraczamy własne możliwości. Każdemu się to zdarza.
Problem zaczyna się wtedy, gdy przekraczanie siebie staje się sposobem funkcjonowania.
Kiedy odpoczywamy dopiero wtedy, gdy jesteśmy wyczerpani.
Kiedy zauważamy głód dopiero wtedy, gdy jesteśmy bardzo głodni.
Kiedy orientujemy się, że coś nam nie służy dopiero wtedy, gdy ciało zaczyna reagować coraz mocniej.
Kiedy przez długi czas mówimy „tak”, choć wewnętrznie czujemy „nie”.
W pewnym momencie możemy przestać rozpoznawać własne sygnały.
Nie dlatego, że ciało przestało je wysyłać.
Być może po prostu nauczyliśmy się ich nie słyszeć.

Ciało nie zawsze daje prostą odpowiedź

Łatwo byłoby powiedzieć:

„Słuchaj swojego ciała, a ono powie ci, czego potrzebujesz”.

Tylko że życie nie jest aż tak proste.
Te same objawy mogą mieć różne przyczyny.
Zmęczenie może być skutkiem niewyspania, przeciążenia, infekcji, stresu czy wielu innych czynników.
Dyskomfort w brzuchu nie musi oznaczać, że „emocje utknęły w ciele”.
Nie każdy ból jest wiadomością od naszej psychiki.
I nie każda reakcja organizmu powinna być interpretowana symbolicznie.

Dlatego słuchanie ciała nie powinno oznaczać szukania ukrytego znaczenia za każdym objawem.
Może oznaczać coś znacznie prostszego: zauważenie informacji, zanim automatycznie ją odrzucisz.

Jeżeli jesteś zmęczona – zauważ, że jesteś zmęczona.
Jeżeli czujesz napięcie – sprawdź, kiedy się pojawia.
Jeżeli przy kimś regularnie czujesz dyskomfort – nie musisz od razu wiedzieć, dlaczego.

Potraktuj to po prostu jako informację wartą uwagi.

Zauważyć nie znaczy od razu działać

To ważne rozróżnienie.

Możemy zauważyć napięcie i nadal wykonać zadanie.
Możemy czuć niechęć i mimo wszystko podjąć decyzję, że coś jest dla nas ważne.
Możemy odczuwać lęk i nie pozwolić mu decydować za nas.
Możemy być zmęczeni, a jednocześnie wiedzieć, że dzisiaj mamy obowiązki, których nie możemy przełożyć.

Świadomość sygnału nie oznacza podporządkowania mu całego życia.
Oznacza, że nie musimy już działać przeciwko sobie całkowicie automatycznie.
Pomiędzy odczuciem a reakcją pojawia się przestrzeń.
I właśnie w tej przestrzeni zaczyna się wybór.

Ciało może być kompasem

Kompas nie mówi nam, dokąd mamy iść.
Pokazuje kierunek.
Podobnie możemy potraktować sygnały płynące z ciała.
Nie jako wyrocznię.
Nie jako system, który zawsze daje jednoznaczną odpowiedź.
Ale jako źródło informacji o tym, co dzieje się z nami tu i teraz.

Może warto wtedy zadać sobie kilka prostych pytań:
Co właściwie teraz czuję?
Gdzie w ciele to zauważam?
Kiedy pojawiło się to napięcie lub dyskomfort?
Czego potrzebuję? Odpoczynku, ruchu, jedzenia, ciszy, kontaktu, przestrzeni?
Czy właśnie przekraczam jakąś swoją granicę?
Czy robię coś dlatego, że naprawdę tego chcę, czy dlatego, że nauczyłam się, że „powinnam”?

Nie zawsze znajdziemy odpowiedź.
I to też jest w porządku.
Czasem pierwszym krokiem nie jest rozwiązanie problemu.
Jest nim samo zauważenie sygnału.

Granice często zaczynają się w ciele

O granicach zwykle myślimy jako o czymś, co trzeba powiedzieć.
„Nie mogę”.
„Nie chcę”.
„Nie zgadzam się”.
Ale zanim pojawią się słowa, często pojawia się coś innego.
Napięcie. Ścisk w brzuchu. Przyspieszony oddech. Potrzeba wycofania się. Zmęczenie po kontakcie z kimś konkretnym.
Nie każda reakcja ciała oznacza, że ktoś przekroczył naszą granicę. Może jednak być sygnałem, któremu warto się przyjrzeć.
Bo czasami przez lata uczymy się mówić „tak”, zanim w ogóle sprawdzimy, czego sami chcemy.
A ciało może zauważyć to wcześniej niż nasz umysł.

foto Kasia S.

Być może nie potrzebujemy bardziej kontrolować siebie

Wiele sposobów dbania o siebie opiera się na kontroli.
Kontrolujemy jedzenie, sen, aktywność, emocje, czas, produktywność, reakcje…
Nawet odpoczynek potrafimy zamienić w kolejne zadanie do wykonania.

A może czasami potrzebujemy czegoś innego.
Może nie większej kontroli.
Tylko większej uważności.
Zamiast pytać:
„Jak mam sprawić, żeby moje ciało zachowywało się tak, jak chcę?”
możemy czasami zapytać:
„Co ono próbuje mi pokazać?”

Nie po to, żeby znaleźć natychmiastową odpowiedź.
Po to, żeby przestać traktować siebie jak problem do naprawienia.

Zauważenie jest początkiem relacji ze sobą

Możemy bardzo dużo wiedzieć o zdrowiu, odżywianiu, regeneracji czy funkcjonowaniu układu nerwowego.
A jednocześnie nie wiedzieć, kiedy jesteśmy naprawdę zmęczeni.
Możemy znać wszystkie zasady zdrowego stylu życia i regularnie przekraczać własne granice.
Możemy wiedzieć, że potrzebujemy odpoczynku, a mimo to czuć wyrzuty sumienia, kiedy odpoczywamy.
Dlatego dbanie o siebie nie zawsze zaczyna się od kolejnego planu.
Czasem zaczyna się od zatrzymania i pytania:

Co się teraz ze mną dzieje?

Bez oceny.
Bez natychmiastowego poprawiania.
Bez szukania winnego.
Po prostu z ciekawością.
Bo im lepiej uczymy się rozpoznawać sygnały płynące z ciała, tym łatwiej możemy rozpoznawać swoje potrzeby.
A kiedy zaczynamy rozpoznawać potrzeby, łatwiej jest zauważać również własne granice.
I wtedy wybór przestaje być wyłącznie reakcją na to, czego oczekują od nas inni albo czego nauczyliśmy się od siebie wymagać.
Zaczynamy wybierać bardziej świadomie.

Ciało nie musi być wyrocznią

Nie musimy wierzyć, że każda reakcja ciała ma ukryte znaczenie.
Nie musimy też ignorować tego, co czujemy.
Możemy znaleźć coś pomiędzy.

Zauważyć.
Sprawdzić.
Posłuchać.
I dopiero wtedy zdecydować.

Ciało nie zawsze powie nam, co mamy zrobić.
Ale może pomóc nam zauważyć, że coś się dzieje.
Może przypomnieć o zmęczeniu, o potrzebie odpoczynku, o napięciu czy dyskomforcie.
O granicy, którą być może zbyt długo przesuwaliśmy.

I może właśnie dlatego warto przestać traktować sygnały ciała jak przeszkodę, którą trzeba jak najszybciej uciszyć.
Nie wszystko trzeba natychmiast naprawiać.
Niektóre rzeczy najpierw trzeba zauważyć.
Bo ciało nie musi być wyrocznią.
Może być kompasem. Może wskazać kierunek.
A reszta zależy od Ciebie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *